Dyskusje / wariat...

  • wariat... | "Marek" <marek.pracaWYTNIJTO@poczta.onet.pl>
    W pracy po wynianie kilku zdań z kadrową usłyszłem:

    "Całe życie mam do czyniemnia z wariatmi". To było pod moim adresem, w
    towarzystwie 4 innych koleżanek jako podsumowanie rozmowy.

    Jakiego zadośćuczynienia moge się domagać ? Czy kadrowy może sie tak odzywać do
    pracowników ? Ona jest w ciąży, więć za ostro wystąpić nie mogę, bo gdtby jaiś
    stres jej zaszkodził.... Z drugiej strony mam swoją godność, a ta koleżanka już
    nie pierwszy raz pozwliła sobie na jakies impertynencje. Tyle, że nigdy nie
    przekroczył granicy epitetu. NIe tylko do mnie zachowuje się czasem
    "niekonwencjonalnie" ....



    --

  • Re: wariat... | "grom@x" <gromax@_USUN_.interia.pl>
    ach czymże ona cię tak uraziła :P

    a tak powazniej - jezeli czegos nie lubisz w postępowaniu innych, to po
    prostu im to zakomunikuj.
    Czasem trzeba ostrzej, czasem tylko pogrozić palcem (nie zapomnając o
    usmiechu!).
    A ty od razu - jakiego zadośćuczynienia... pewnie, 5 milionów dolarów.
    przeciez uraziła twoja godność osobistą. Albo lepiej seks, w koncu jest
    w ciaży i nie bedzie na ciebie...

  • Re: wariat... | "MHC Mega" <mhcmega@poczta.wp.pl>
    Marek wrote:

    > "Całe życie mam do czyniemnia z wariatmi". To było pod moim adresem,
    > w towarzystwie 4 innych koleżanek jako podsumowanie rozmowy.

    Trzeba jej było powiedzieć by nie piła tyle do lustra:)

    --
    Pzdr.
    Mega

  • Re: wariat... | "Jotte" <tjp3@wirtualna.spam.wypad.polska>
    W wiadomości news:731e.000000b4.49beaf9f@newsgate.onet.pl Marek
    pisze:

    >W pracy po wynianie kilku zdań z kadrową usłyszłem:
    > "Całe życie mam do czyniemnia z wariatmi". To było pod moim adresem, w
    > towarzystwie 4 innych koleżanek jako podsumowanie rozmowy.
    > Jakiego zadośćuczynienia moge się domagać ? Czy kadrowy może sie tak
    > odzywać do pracowników ?
    Wyrwałeś zdanie z kontekstu. Mogło nie być do ciebie, tylko o tobie albo
    ogólnie.
    Zadośćuczynienie? Dajże spokój, odpalić teksta nie umiesz?

    > Ona jest w ciąży, więć za ostro wystąpić nie
    > mogę, bo gdtby jaiś stres jej zaszkodził...
    To co?

    > Z drugiej strony mam swoją
    > godność, a ta koleżanka już nie pierwszy raz pozwliła sobie na jakies
    > impertynencje. Tyle, że nigdy nie przekroczył granicy epitetu. NIe
    > tylko do mnie zachowuje się czasem "niekonwencjonalnie" ...
    Ty się o innych nie martw. Przyzwyczailiście, że może sobie pozwolić, to
    sobie pozwala.
    Oduczyć, naprostować i tyle.

    --
    Jotte

  • Re: wariat... | "Prosiak w kalesonkach" <dziki_facet_22@w_p.pl>
    Użytkownik "Marek" napisał w wiadomości
    news:731e.000000b4.49beaf9f@newsgate.onet.pl...
    >W pracy po wynianie kilku zdań z kadrową usłyszłem:
    >
    > "Całe życie mam do czyniemnia z wariatmi". To było pod moim adresem, w
    > towarzystwie 4 innych koleżanek jako podsumowanie rozmowy.
    >
    > Jakiego zadośćuczynienia moge się domagać ? Czy kadrowy może sie tak
    > odzywać do
    > pracowników ? Ona jest w ciąży, więć za ostro wystąpić nie mogę, bo gdtby
    > jaiś
    > stres jej zaszkodził.... Z drugiej strony mam swoją godność, a ta
    > koleżanka już
    > nie pierwszy raz pozwliła sobie na jakies impertynencje. Tyle, że nigdy
    > nie
    > przekroczył granicy epitetu. NIe tylko do mnie zachowuje się czasem
    > "niekonwencjonalnie" ....
    >


    hehehehe przypomina mi sie moj oststni zaklad, w ktorym pracowalem, gdzie
    mialem wspolny pokoj z kolezanka od HACAPP (czy jakos tak). Ciagle jej bylo
    duszno, albo zawsze jej cos smierdzialo (wpienialo ja, ze czasem uzylem
    dobrej wody po goleniu, bo ona nawet dezodorantu nie stosowala-oszczedzala
    niby na nowe mieszkanie, ale na paczki nigdy kasy nie zalowala;) ), wiec
    otwierala okno. Jako ze byla potwornie gruba, to i sadlo miala spore, wiec
    jej bylo zazwyczaj wrecz za goraco, a mi przeciwnie - bylo zimno (ogolna
    temp. w budynku byla na poziomie 16st C) Mialem ten atut, ze moglem sobie
    isc do serwerowni, aczkolwiek czasami chcialem odetchnac od szumu
    wentylatorow i dyskow, wiec musialem jednak posiedziec w pokoju... Nie
    dzialaly na nia ani prosby, ani grozby. W koncu kumpel mnie oswiecil. Otoz,
    jak nastepnego dnia moja wredna kolezanka z pokoju chciala otworzyc okno i
    jak wyskoczyla z tekstem, ze jej znowu cos smierdzi, to odburknalem jej,
    zeby sie wreszcie umyla i zamiast wpieprzac paczki, kupila sobie wreszcie
    mydlo. Zatkalo ja totalnie i od tego czasu juz otwierala drzwi na korytarz,
    albo wychodzila zrobic sobie kawe, przy okazji sie wietrzac ;)

    A propos Ciebie, to hmmmm... poniekad ta kadrowa miala racje, mowiac o Tobie
    tak a nie inaczej, bo ktos normalny nie idzie sie sadzic o byle pierdole.
    Jak ktos jest inteligentny, to potrafi to zalatwic w inny sposob.

    --
    SprzedamTo.pl
    Piraty.pl - wszystko, czego potrzebujesz ! ! !
    MojaJura.pl - moje miejsce na Ziemi

  1 2 3  

Podobne